Siedzę w pociągu z Londynu w drodze do domu. Jakie mam refleksje odnośnie Camino de Invierno? Na pewno nie jest to camino dla wszystkich.
Infrastruktura turystyczno-pielgrzymowa jest mocno ograniczona. Opcje noclegowe dyktują w jaki sposób można podzielić trasę na odcinki. Dość mało jest dostępnych tanich schronisk albergue. Praktycznie jedynym językiem komunikacji jest hiszpański i migowy. Odcinki, które ja miałem zaplanowane były dosyć wymagające fizycznie. W praktyce niemal każdy dzień odpowiadał dystansem maratonowi. Warto też wspomnieć, że duża część Camino de Invierno prowadzi po asfalcie lub wzdłuż ruchliwych szos.
Są też jednak pozytywy. Odcinki po bezdrożach i lasach rekompensują w pełni dyskomfort asfaltowych ulic. Możliwość przejścia pieszo wszystkich czterech prowincji Galicji, konieczność komunikacji z miejscowymi ludźmi, możliwość degustacji wybornych lokalnych win i potraw, dają niepowtarzalne doświadczenie i poznanie kultury tego regionu Hiszpanii.
Na całej trasie praktycznie nie spotkałem innych pielgrzymów lub turystów. Camino de Invierno wspominać będę bardzo miło i jest warte bólu nóg i innych niedogodności.


No comments:
Post a Comment